Górale spod znaku Zielonej Salamandry
To właśnie wizerunek salamandry plamistej widnieje na strojach Sekcji Kolarstwa Górskiego (MTB), która działa przy Klubie Uczelnianym AZS Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. Nazwa tego płaza prawdopodobnie wywodzi się z języka perskiego i oznacza „żyjącą w ogniu” i tak właśnie wyglądał pierwszy poważny start naszej drużyny gdzie zawodnicy musieli się wykazać „ogniem w nogach” jak to się mawia w sloganie kolarskim. W dniach 21-23 maja 2010 roku w Chełmie w województwie lubelskim odbyły się VII Akademickie Mistrzostwa Polski w Kolarstwie Górskim w dyscyplinie cross-country (XC). Zawody przeprowadzono według wytycznych Polskiego Związku Kolarskiego i były zorganizowane przez kolegów z Politechniki Lubelskiej w sposób perfekcyjny.
W mistrzostwach startowało blisko 250 zawodniczek i zawodników z 35 uczelni w kraju. Po długiej podróży pełnej obaw związanych z powodzią dojechaliśmy szczęśliwie do celu. Zaskoczeni wspaniałą i słoneczną pogodą już w pierwszym dniu odbyliśmy pierwszy trening na wyznaczonej trasie. Trasa poprowadzona była przez urokliwe zakątki Kumowej Doliny, która jest rajem dla kolarzy górskich i spacerowiczów z Chełma. Długość jednego okrążenia wynosiła 8 km. Trasa była wymagająca wytrzymałościowo i szybkościowo, dodatkowo najeżona była technicznymi odcinkami, które podczas zawodów dały się co niektórym zawodnikom mocno we znaki. Podczas treningu kontuzji doznał piszący te słowa co sprawiło, że niestety wycofał się z zawodów. Dzień pierwszy to wyścig na czas. W jak najkrótszym czasie trzeba było pokonać jedno okrążenie. W tym przypadku „ogień w nogach” skończył się awarią rowerów Damiana Mazura i Kamila Koska. To spowodowało, że w niedzielę, podczas wyścigu głównego startowali z odległych pozycji. Wyścig główny polegał na przejechaniu w ciągu 2 godzin i 15 minut 5 okrążeń. Start od samego początku prognozował, że walka na leśnych i krętych ścieżkach Kumowej Doliny będzie ostra i bez kompromisowa. Temu wszystkiemu towarzyszyła stosunkowo wysoka temperatura, bezwietrzna pogoda i chmary meszek i komarów, które z zapałem „kibicowały” zawodnikom. Po dwóch okrążeniach kolejny pech Damiana – pęknięty łańcuch świadczył o ambicji i niesamowitej woli walki, która jednak przegrała ze sprzętem. Pozostali zawodnicy dzielnie walczyli na trasie. Kamil stopniowo odrabiał straty na pożyczonym rowerze, Adam i Mateusz Bożym również walczyli z piachem, kurzem i coraz większym tempem. W strefie bufetowej panowały nie mniejsze emocje. Podawanie bidonów, energetycznych żeli należało do moich obowiązków. Brak „paliwa” jak to określa się w żargonie kolarskim, mógł spowodować odwodnienie organizmu, a nawet zemdlenie na trasie. Na szczęście do tego nie doszło. Wyścig się skończył. Adam Gołąbek – najlepszy z naszej drużyny zajął świetne 52 miejsce, Kamil Kosek – 124, Mateusz Bożym – 148, a Damian Mazur – 178 miejsce. Uzyskane pozycje na pierwszych tak poważnych zawodach przez zawodników, którzy studiują na I i II roku są świetnym prognostykiem na przyszłość. Miejmy nadzieję, że będą tak pełni zapału i chęci walki jak to miało miejsce na mistrzostwach w Chełmie, a na pewno jeszcze o nich usłyszymy.
Chciałbym w tym miejscu serdecznie podziękować za okazaną pomoc i wsparcie pani. prorektor ds. studenckich i nauczania prof. dr hab. Józefie Chrzanowskiej oraz panu Piotrowi Marszałowi – prezesowi Klubu Uczelnianemu AZS Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu za pomoc i okazaną życzliwość podczas organizacji sekcji oraz wyjazdu na zawody.
Dr inż. Wojciech Pusz
„team manager”
AZS UP Wrocław MTB Team.





|